Pociągiem już w grudniu? Bardzo możliwe

14.02.2018
włodarze rozmawiający przy stole

Danuta Patalas, Miłosz Czopek, burmistrzowie Wschowy, Rafael Rokaszewicz prezydent Głogowa, Adam Mytych, wiceprezydent Leszna uczestniczyli w kolejnym roboczym spotkaniu poświęconym przywróceniu pasażerskiego ruchu kolejowego pomiędzy tymi miastami. Prace są mocno zaawansowane, odbyło się już kilka spotkań także w gronie ekspertów, samorządowców szczebla wojewódzkiego i  osób decyzyjnych ze strony kolejnictwa. To, do którego doszło we wschowskim ratuszu poświęcone było analizie spotkania i przedłożonej propozycji  ze strony PKP. Na spotkaniu z zarządem spółki  jakie miało miejsce w Warszawie uczestniczyli Miłosz Czopek i Rafael Rokaszewicz. – Najważniejszą informacją jest to, że podtrzymane jest stanowisko PKP iż możliwe jest przywrócenie ruchu pociągów pasażerskich na trasie Głogów – Wschowa – Leszno w grudniu tego roku wraz z kolejną zmianą rozkładów jazdy. Władze kolejowej spółki przedłożyły propozycję, z której wynika, że wzięłyby na siebie co najmniej  50 procent kosztów potrzebnych do uruchomienia linii resztę dołożyć miałyby jednorazowo, nawet w ratach nasze samorządy. To wschowskie spotkanie służyło wypracowaniu naszego stanowiska i wstępnego uzgodnienia kwot, jakie wzięłyby na siebie samorządy. Oczywiście takie propozycje muszą zostać zaakceptowane przez rady trzech miast. Środki wydatkowane byłyby na prace remontowe i na tym generalnie kończyłby się udział w kosztach naszych miast w przywróceniu ruchu na tej ważnej trasie. – wyjaśnia Miłosz Czopek, zastępca burmistrza.

Całość prac, o jakich mówi spółka PKP to koszt ponad 11 mln zł. Cześć spadłaby na samorządy. Te mogą  dołożyć się  kwotą  około 5 mln zł. Na Wschowę, co wynika z uzgodnień, jakie miały miejsce w naszym ratuszu przypadłoby około pół miliona z opcją rozbicia na dwie raty w kolejnych latach. Burmistrzowie i prezydenci Wschowy, Leszna i Głogowa uznają te warunki za dobre i realne do spełnienia, choć nie wykluczają jeszcze możliwości szukania innych rozwiązań.  – Istotne w tej kwestii jest to, że sporo pracy kosztowało wypracowanie uzgodnień w tym z aż trzema samorządami województw. Nie mamy pewności, czy po wyborach samorządowych te uzgodnienia będą respektowane. Dlatego wolelibyśmy domknąć temat, który wydaje się na wyciągnięcie ręki, a obecnie zainteresowanie mieszkańców przywróceniem ruchu kolejowego na tej trasie jest zdecydowanie większe niż kilka lat temu. – powiedział Rafael Rokaszewicz.

Przywrócenie ruchu kolejowego oznaczałoby kursowanie minimum sześciu par (czyli tam i z powrotem) pociągów dziennie, co miałoby ekonomiczne uzasadnienie, a także taka ilość to poważny sygnał dla pasażerów, którzy w kolei mieliby alternatywę dla ruchu samochodowego.  Co ważne dla Wschowy byłby to kolejny impuls dla rozwoju, przywrócenie miasta jako ważnego ośrodka na ważnym szlaku komunikacyjnym.

(dp)

Publikacja: s.ps